Wola sensu - Viktor E. Frankl

wola-sensu-viktor-e-frankl,183520-l.jpg

Autor recenzji: Piotr Markiewicz

 

Założenia i zastosowanie logoterapii.

Viktor E. Frankl w Woli sensu przedstawia nam podejście własnej szkoły psychoterapii, którą nazwał „logoterapią”. Co rozumie przez „logoterapię”?

„Pozwólcie, że wyjaśnię, dlaczego użyłem terminu «logoterapia» jako nazwy mojej teorii. Logos to greckie słowo oznaczające «znaczenie». Logoterapia, czy też, jak ją nazywają niektórzy autorzy, «trzecia wiedeńska szkoła psychoterapii», skupia się na sensie ludzkiej egzystencji, jak również na poszukiwaniu przez człowieka tego sensu, znaczenia. Według logoterapii to dążenie do odnalezienia sensu życia jest podstawową siłą motywacyjną człowieka. Dlatego mówię o woli sensu w przeciwieństwie do zasady przyjemności (lub, jak moglibyśmy to również nazwać, woli przyjemności), na której koncentruje się freudowska psychoanaliza, jak również w przeciwieństwie do woli mocy, na której opiera się Psychologia adlerowska, używając terminu «dążenie do wyższości», jest skoncentrowana”.

Psychologowie próbują zrozumieć, co motywuje i napędza ludzkie zachowanie. Można podejść do odpowiedzi na to pytanie z różnych punktów widzenia: Czy przede wszystkim dążymy do osiągnięcia stanu przyjemności dla siebie? A może przede wszystkim szukamy poczucia siły, wyższości nad innymi?

Viktor E. Frankl jest – wraz z Erichem Frommem – jedną z tych nielicznych postaci w dyskursie psychologicznym XX wieku, które wciąż upierają się, że istnieje „conditio humana”, istotnie i niezmiennie różniące się od sytuacji i natury każdego innego stworzenia w świecie, jego wewnętrzny wszechświat. Jeśli ktoś będzie się trzymał takiego wyobrażenia o wyjątkowej i istotnej naturze człowieka, której nie da się sprowadzić do samej biologii i prostych instynktów, to nieuchronnie zaprowadzi go to w sferę metafizyki – w sferę filozofii, teologii i religii. Kiedy Frankl mówi o „woli sensu” jako centralnym punkcie swojego podejścia psychoterapeutycznego, opowiada się po stronie długiej filozoficznej i teologicznej tradycji Zachodu, twierdząc, że człowiek z pewnością nie jest tylko kolejnym zwierzęciem, a rozum, wolna wola, sens i wyższe – transcendentne – cele są częścią tego „conditio humana”, od którego żaden mężczyzna czy kobieta chodzący po tej ziemi nigdy nie był w stanie uciec.

Zdaniem Frankla jego metoda psychoterapeutyczna jest w stanie rozbić stan nerwicy u kogoś znacznie lepiej niż klasyczne podejście psychoanalityczne w ślad za Freudem. O ile podejście Frankla bardziej trafia w naszą ludzką naturę niż pogląd Freuda na człowieka, nie powinno to dziwić, gdyby tak było. Im dokładniej jakakolwiek teoria psychologii, czy jakakolwiek perspektywa filozoficzna opisuje ludzkie życie i stan człowieka, a więc obiektywną rzeczywistość jego istnienia, tym lepiej może pomóc żyć prawdziwie ludzkim życiem – rozwiązać problem jego istnienia, i przezwyciężyć nerwicę, „nierównowagę psychiczną powodującą niepokój”, która wynika z nierozwiązanych wyzwań życiowych.

 

„(…) logoterapia w porównaniu z psychoanalizą jest metodą mniej retrospektywną i mniej introspektywną. Logoterapia koncentruje się raczej na przyszłości, czyli na znaczeniach, jakie pacjent ma spełnić w swojej przyszłości. (…) Jednocześnie logoterapia rozogniskuje wszystkie formacje błędnego koła i mechanizmy sprzężenia zwrotnego, które odgrywają tak wielką rolę w rozwoju nerwic. W ten sposób typowy egocentryzm neurotyka zostaje przerwany, zamiast być nieustannie pielęgnowany i wzmacniany”.

Frankl mówi tutaj, że klasyczne podejście psychoanalityczne nie przyczynia się do przezwyciężenia stanu neurotycznego, a wręcz go „wzmacnia”. Dlaczego? Ponieważ głównym problemem stanu nerwicowego jest właśnie „egocentryzm”, który będzie nadal spiralnie zamykał się w sobie pod wpływem jakiejkolwiek metody psychoterapeutycznej, która skupia umysł neurotyka na jego przeszłości i jego wewnętrznym chaosie psychicznym. Więzienie egocentryzmu – które wciąż powoduje depresję, niepokój i wszelkiego rodzaju problemy psychiczne u człowieka, ponieważ egocentryzm jest sprzeczny z realizacją naszej ludzkiej natury i potencjału – może zostać odblokowane tylko poprzez spojrzenie „na zewnątrz” – daleko od siebie i do przyszłości, którą trzeba jeszcze przeżyć, zamiast do przeszłości, po której odziedziczyło się nerwicę. To więzienie może zostać otwarte jedynie przez transcendencję – przez coś poza sobą i poza teraźniejszością.

Frankl o „sensie życia”: Jeśli „wola sensu” jest prawdziwą siłą motywacyjną działającą w człowieku, a jej frustracja tworzy dla niego „egzystencjalną próżnię” z autodestrukcyjnymi skutkami, to także musi istnieć odpowiedź na pytanie o „sens życia”. Frankl jest przekonany o sensowności ludzkiej egzystencji – takiej, która istnieje a priori i nie musi być sztucznie konstruowana przez samego siebie. To już jest koncepcja religijna, a nihiliści i Jean Paul Sartre nigdy by się z nią nie zgodzili.

Jest to zatem książka głęboko religijna. Podkreśla, że życie ma sens i że musimy nauczyć się postrzegać życie jako znaczące, niezależnie od okoliczności. Uzmysławia, że istnieje ostateczny cel życia. A w pierwotnej wersji, zanim dodano postscriptum, kończył się jednym z najbardziej religijnych zdań napisanych w XX wieku:

„Nasze pokolenie jest realistyczne, ponieważ poznaliśmy człowieka takim, jakim jest naprawdę. W końcu człowiek jest istotą, która wynalazła komory gazowe w Auschwitz; jest jednak także tą istotą, która weszła do tych komór gazowych wyprostowana, z Modlitwą Pańską lub Shema Yisrael na ustach”.

To słowa człowieka, który przeżył kilka obozów koncentracyjnych, by po powrocie do rodzinnego Wiednia w sierpniu 1945 roku dowiedzieć się, że jego ciężarna żydowska żona Tilly zginęła w obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen. Mimo wszystko pozostał w Wiedniu do końca życia, poślubiając w 1947 roku swoją drugą żonę: katolicką pielęgniarkę Elly.

-------------------------------------------------------------

Viktor E. Frankl, Wola sensu. Założenia i zastosowanie logoterapii, przeł. Aleksandra Wolnicka, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2018.