Kuźnia Literacka
Logo


Mentorki XXI wieku, Ostróda 2026

 

Ostatnie dni lata, które powoli prowadzą nas w jesienny rytm września, sprzyjają zatrzymaniu się na chwilę i spojrzeniu wstecz. Właśnie w takim czasie spotkały się w miniony weekend uczestniczki i twórczynie Programu Inspiracyjnego i Mentoringowego Fundacji Polka XXI wieku. Miejscem naszego spotkania była Willa Port w Ostródzie, należąca do Polskich Hoteli Niezależnych. Spędziłyśmy tam czas intensywny, ale przede wszystkim ważny, bowiem poświęcony temu, co w mentoringu wydaje mi się najistotniejsze: relacji, uważności na drugiego człowieka i autentycznemu rozwojowi.


dr Jolanta Rzegocka


Nasze spotkanie od początku przekraczało charakter kolejnego zawodowego zjazdu. Duża w tym zasługa gospodyni, Elżbiety Lendo, Prezes Polskich Hoteli Niezależnych, która przyjęła nas z ogromną serdecznością. Zadbała o wszystko, co potrzebne do pracy (od sali konferencyjnej i noclegu po znakomite wyżywienie). Jednak równie ważna była przestrzeń na rozmowę i bycie razem. Jednym z takich momentów był rejs Kanałem Elbląskim, który pozwolił nam na chwilę odłożyć warsztatowe notatki i po prostu pobyć ze sobą.



Po powitaniu przez gospodynię głos zabrały dr Jolanta Rzegocka oraz Jadwiga Emilewicz, oficjalnie otwierając nasze spotkanie. Wzięło w nim udział dwadzieścia siedem Mentorek oraz Zespół Fundacji. Każda z nas przyjechała z innym doświadczeniem, inną historią zawodową i własną perspektywą. W moim przekonaniu różnorodność ta okazała się jednym z największych bogactw minionego weekendu.



Jadwiga Emilewicz

Dobrze pamiętam pierwszą rundę autoprezentacji. Mogłoby się wydawać, że to tylko formalny początek spotkania, tymczasem rozmowa szybko zeszła z zawodowych osiągnięć na pasje, zainteresowania i rzeczy, które są dla nas ważne poza pracą. Właśnie wtedy poczułyśmy, że nie jesteśmy jedynie grupą kobiet spotykających się w ramach programu. Między nami zaczęła powstawać wspólnota oparta na ciekawości drugiego człowieka i gotowości do dzielenia się własnym doświadczeniem.

 



Warsztat nowoczesnej mentorki

Mentoring wymaga dziś czegoś więcej niż znajomości konkretnych narzędzi. Potrzebuje także uważności, empatii i umiejętności przyglądania się sobie. Podczas warsztatów miałyśmy okazję spojrzeć na tę rolę z różnych perspektyw.

Anna Zapał mówiła o budowaniu persony i marki osobistej, pokazując przy tym, jak twórczo można wykorzystywać możliwości Canvy.



Anna Zapał


Weronika Bajbak podjęła temat, który dla wielu aktywnych kobiet jest szczególnie bliski – jak wśród codziennych obowiązków znaleźć czas nie tylko dla innych, lecz także dla własnego rozwoju. Joanna Iwanowska-Nielsen i Magdalena Pawlak poprowadziły natomiast sesję poświęconą autorefleksji w procesie mentoringowym.


Weronika Bajbak

To właśnie ten ostatni temat pozostał ze mną najdłużej. Z materiałów warsztatowych wyniosłam między innymi prostą, ale bardzo trafną metaforę: autorefleksja jest lustrem, w którym mentorka może zobaczyć siebie w tej roli. A przecież lustro nie służy wyłącznie temu, by potwierdzić obraz, który już o sobie mamy. Czasem pokazuje również coś, czego wcześniej nie chciałyśmy albo nie potrafiłyśmy dostrzec.

W tym miejscu doświadczenie warsztatowe spotkało się dla mnie z filozoficzną refleksją, a także z książką Magdaleny Pawlak Rozmowy o szczęściu, nad którą miałam okazję niedawno się pochylić. Pomyślałam wtedy, że autorefleksję można rozumieć jeszcze szerzej -  jako przyglądanie się sobie w lustrze doświadczeń drugiego człowieka.

 


Joanna Iwanowska-Nielsen i Magdalena Pawlak 

Spotkanie z drugim człowiekiem często pozwala zobaczyć własne wybory z innej perspektywy. Dlatego mentoring nie wydaje mi się relacją, w której jedna osoba posiada gotowe odpowiedzi, a druga ma je po prostu otrzymać. Przeciwnie, jego siła tkwi raczej w pytaniach, rozmowie i towarzyszeniu komuś w drodze.

Podobnie jest ze szczęściem. Książka Magdaleny Pawlak przekonuje, że niełatwo zamknąć je w jednej definicji czy sprowadzić do prostego przepisu na dobre życie. Także mentoring nie daje takich recept. Bywa, że jego najważniejszym zadaniem jest towarzyszenie drugiej osobie w kryzysie, w chwili niepewności czy zwątpienia. To właśnie wtedy szczególnie wyraźnie ujawniają się nasze ograniczenia, lęki i kruchość. A świadomość tych miejsc może stać się początkiem prawdziwej pracy nad sobą.

Mentorka, która potrafi spojrzeć na siebie krytycznie i uczciwie, lepiej rozumie również osobę, której towarzyszy. Autorefleksja nie jest więc dodatkiem do mentoringu. Jest jednym z jego fundamentów.


Architektki programu i pytanie o sens

Za organizacją i rozwojem programu stoją jego Koordynatorki – Magdalena Pawlak oraz Magdalena Ryniak-Sapała. Podczas tego weekendu szczególnie mocno było widać, ile pracy, uwagi i konsekwencji wymaga stworzenie przestrzeni, w której ludzie rzeczywiście chcą ze sobą rozmawiać, uczyć się od siebie i wracać do kolejnych spotkań. Za tę przestrzeń należą się im ogromne podziękowania.

Ostródzkie spotkanie przypomniało nam również o tym, że zamiast nieustannie pytać o to, co zrobić, aby osiągnąć zadowolenie, warto zapytać o coś głębszego: co zrobić, aby nasze działania miały sens. To pytanie wydaje mi się szczególnie ważne właśnie w mentoringu. Można przecież przekazywać wiedzę, doświadczenie i konkretne narzędzia, ale ostatecznie najważniejsze pozostaje to, co dzieje się między ludźmi. Czy potrafimy być naprawdę obecni? Czy umiemy słuchać? Czy jesteśmy gotowi przyznać, że sami również wciąż się uczymy?

Z Ostródy wyjechałam z refleksją, że dobry mentoring zaczyna się nie od gotowych odpowiedzi, lecz od gotowości do przyglądania się sobie i od ciekawości drugiego człowieka. Od odwagi, by czasem zobaczyć w jego doświadczeniu coś, co mówi również o nas.

Drogie Mentorki Polki XXI wieku, dziękuję Wam za ten wspólny czas, za rozmowy, różnorodność doświadczeń i gotowość do dzielenia się własną drogą. To właśnie dzięki Wam mentoring stając się spotkaniem człowieka z człowiekiem przekracza nawet najlepiej zorganizowany program.

 

Irmina Kosmala