
Harmonia – Lech M. Jakób
czego pragnę
patrząc w gwiaździste niebo
rozpłatane srebrnym sierpem księżyca?
co przeszkadza zdumieniu trwania
wespół z dębem trzmielem lisem?
pierzaste chmury żeglują za horyzont
oderwaną z drzewa śliwkę
bezszelestnie wchłania miękkość traw
rozchodzą się i nikną kręgi na jeziorze
po wzlatujących perkozach
w świetlistym kurzu poranka
wstaje słońce
łapczywie łapię oddech
krew wibrującego serca
przenika każdą cząstkę
czegóż jeszcze mogę chcieć
małej wiary człowiek
[w:] Wibrujące serce (2000)
Spacer po lesie – ks. Wacław Buryła
długo wędruję po leśnych ostępach
gdzie teraźniejszość miesza się z przeszłością
w pniach spróchniałych leżących bezwładnie
na ścieżkach które obrosły milczeniem
w leśnych kałużach ciągle pływa jesień
która chce przepłynąć na czółenkach liści
na Tamtą Stronę gdzie rodzi się słońce
które wciąż rozwiesza koronkowy ażur
pod stopami chrzęszczą przerdzewiałe liście
którym czas zabrał ostatnią nadzieję
teraz są niby oswojony pożar
w ich ciepłym popiele drzemią poematy
zziębnięte drzewa przyrosły do ścieżek
na których jeszcze słychać ślady dzików –
milczenie w ciszy sypie się na głowę –
nie mam gdzie pomieścić nadmiaru zachwytu
[w:] Zaplatanie korzeni (2010)
