
Teresa Tomsia, Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu, 13.04.2026 © D. Jung
Z radością informujemy, że poetka Teresa Tomsia została Laureatką Nagrody Literackiej Czterech Kolumn.
Nagroda Literacka Czterech Kolumn jest przyznawana poszukiwaczom i odkrywcom, czyli tym, którzy (parafrazując Blaise’a Cendrarsa) mają odwagę iść aż do końca horyzontu, za dzieła poetyckie lub eseistyczne, napisane w języku polskim, tj. za konkretne książki lub za całokształt twórczości. Więcej…
Kapituła w składzie: prof. Krzysztof Krasuski, dr Ireneusz Staroń, dr Paulina Subocz-Białek i prof. Jerzy Żurko, przewodnicząca prof. Dorota Heck przyznała ją poznańskiej autorce Teresie Tomsi za całokształt twórczości (poezję, eseje i szkice literackie, prozę dokumentalizowaną, teksty pieśni). Nagroda wręczana jest od 2001 roku we wrześniu w Klubie Muzyki i Literatury we Wrocławiu, a otrzymali ją m.in. Andrzej Falkiewicz, Henryk Bereza, Krystyna Miłobędzka, Jacek Łukasiewicz, Piotr Matywiecki, Kazimierz Hoffman, Maciej Melecki, Joanna Mueller, Jan Polkowski, ks. Jerzy Szymik, Krzysztof Koehler, Przemysław Dakowicz, Barbara Gruszka-Zych, Krzysztof Kuczkowski. W organizację uroczystości wręczenia nagrody włącza się od kilku lat działające na Uniwersytecie Wrocławskim Koło Naukowe im. Brunona Schulza oraz Pracownia Kultury Literackiej XX wieku.
Laureaci otrzymują Statuetkę Czterech Kolumn.
https://klubmil.pl/19092026-nagroda-literacka-czterech-kolumn
Z dalekiego podwórza
zapytał mnie młody przyjaciel
czy to możliwe aby poezja powstawała
tylko dla jednego człowieka
przez długie życie autora
tak – odpowiedziałam – ponieważ metafora
zawsze zwraca się ku pojedynczemu istnieniu
i ten ktoś odnajduje się w niej albo nie –
wtedy wiersz pozostanie dla niego
żywy albo bezimienny
mój rozmówca zadumał się i zamilkł
myśląc zapewne o sobie że mógłby
stać się stałą inspiracją aż do końca –
nie wziął pod uwagę przemiany jaka
dokonuje się w nas każdego dnia –
czy odnalazłby się po latach między
wersami szukając kogoś kogo tam
od dawna nie ma i musiałby szukać
dalej zawiedziony że wiersz go opisuje
nie takim jakiego pragnie widzieć
lecz takim jakim jest w istocie –
z utratą której nie potrafi unieść
z szarością niepojętych godzin
wiersz patrzy po swojemu – powiększa
albo pomniejsza rzeczywiste rozjaśnia
bądź zaciemnia to wszystko co wydaje się
trwałe w kształtach kolorach oczywiste
w świetle powszedniego spojrzenia –
odmiennie wybrzmiewają zwykłe słowa
w tajemnym ukojeniu świątecznej ciszy
gdy powietrze drga wciąż tonem kolędy
niosącej się wysoko w gwiazdy
z dalekiego podwórza
(wiersz pochodzi z najnowszego tomiku: W jasności otwartego zdania, Wydawnictwo SUSEIA, Kraków 2026)
