Kuźnia Literacka
Logo


Autor recenzji: Tomasz Mazurkiewicz

 

O pamięci silniejszej od strachu

 

Literatura obozowa należy do tych gatunków, po które sięga się z ciężarem świadomości. Wiemy, że nie będzie to łatwa lektura, a mimo to wciąż powracamy do świadectw ocalałych, bo każde z nich jest niepowtarzalnym fragmentem historii, którego nie wolno utracić. Wydawać by się mogło, że o Auschwitz napisano już wszystko. Tymczasem Andriej Pogożew udowadnia, że historia największego nazistowskiego obozu zagłady nadal skrywa głosy, które zbyt długo pozostawały niesłyszane.

Ucieczka z Auschwitz wyróżnia się już samą perspektywą. Autor nie jest ani polskim więźniem politycznym, ani Żydem skazanym na Zagładę. Jest żołnierzem Armii Czerwonej, Ukraińcem wcielonym do wojska sowieckiego, który po dostaniu się do niemieckiej niewoli trafia do Auschwitz jako jeniec wojenny. To niezwykle cenna perspektywa, ponieważ przypomina, że piekło obozów koncentracyjnych pochłaniało przedstawicieli wielu narodów. Historia II wojny światowej nie jest monologiem jednego narodu, lecz dramatem milionów ludzi o różnych językach, kulturach i tożsamościach.

Największą siłą książki nie jest jednak sama odmienność bohatera, lecz jego autentyczność. Pogożew nie kreuje się na herosa. Nie buduje mitu własnej odwagi. Wręcz przeciwnie – opisuje człowieka przestraszonego, głodnego, wycieńczonego, który każdego dnia zastanawia się, czy dożyje kolejnego poranka. Dzięki temu jego relacja zyskuje niezwykłą wiarygodność. Bohaterstwo nie rodzi się tutaj z braku lęku, lecz z decyzji, by mimo lęku nie przestać walczyć.

Opis codzienności w Auschwitz poraża właśnie swoją zwyczajnością. Nie ma tu literackiego patosu ani prób epatowania okrucieństwem. Są niekończące się apele, niewolnicza praca przy budowie Birkenau, głód, zimno, choroby oraz nieustanna przemoc fizyczna i psychiczna. Najbardziej przeraża jednak świadomość, że dla strażników cierpienie więźniów było elementem codziennej rutyny, a często także źródłem satysfakcji. Pogożew pokazuje mechanizm totalitarnego systemu, którego celem było nie tylko zabicie człowieka, lecz przede wszystkim odebranie mu godności.

Kulminacją książki jest oczywiście spektakularna ucieczka siedemdziesięciu radzieckich jeńców 6 listopada 1942 roku – jedno z najbardziej niezwykłych wydarzeń w historii Auschwitz. Autor opisuje ją z reporterską precyzją, ale jednocześnie nie pozwala czytelnikowi zapomnieć, że sama ucieczka była dopiero początkiem kolejnej walki o życie. Przedzieranie się przez lasy, Karpaty i okupowane tereny Ukrainy okazuje się równie dramatyczne jak pobyt za drutami obozu. Wolność nie oznaczała bezpieczeństwa – oznaczała jedynie możliwość dalszej walki.

Szczególnie poruszające są ostatnie rozdziały, gdy po niemal dwudziestu latach Pogożew musi stanąć twarzą w twarz ze swoimi oprawcami podczas procesu zbrodniarzy wojennych. To jedna z najmocniejszych scen całej książki. Nie oglądamy triumfu zwycięzcy, lecz człowieka, który mimo upływu lat nadal nosi w sobie traumę Auschwitz. Wojna kończy się na mapach i w podręcznikach historii, ale nie kończy się w pamięci tych, którzy ją przeżyli.

To właśnie pamięć jest najważniejszym bohaterem tej książki. Pogożew nie opisuje swojej historii po to, by budzić sensację czy współczucie. Pisze dlatego, że czuje obowiązek wobec tych, którzy nie wrócili. Każda strona jego wspomnień jest próbą ocalenia ich od zapomnienia.

Ucieczka z Auschwitz jest również książką o niezwykłej sile ludzkiej solidarności. W świecie zaprojektowanym po to, by niszczyć wszelkie więzi, przetrwanie często zależało od drobnych gestów – podzielenia się kromką chleba, ostrzeżenia przed strażnikiem czy zwykłego słowa otuchy. Pogożew przypomina, że nawet w najciemniejszym miejscu człowieczeństwo nie gaśnie całkowicie. To właśnie ono staje się najskuteczniejszą formą oporu wobec zła.

Książka ma również ogromną wartość historyczną. Nie tylko dokumentuje jedną z największych udanych ucieczek z Auschwitz, ale także przywraca pamięć o tysiącach radzieckich jeńców wojennych, których los przez dziesięciolecia pozostawał na marginesie narracji o obozach koncentracyjnych. Dzięki temu relacja Pogożewa poszerza nasze rozumienie historii i pokazuje jej wielowymiarowość.

Nie jest to książka łatwa ani przyjemna. Nie powinna taka być. To literatura świadectwa, która zmusza do refleksji nad naturą zła, granicami ludzkiej wytrzymałości i znaczeniem wolności. Jednocześnie pozostawia czytelnika z czymś więcej niż bólem. Pozostawia nadzieję, że nawet najbardziej nieludzki system nie jest w stanie całkowicie pokonać człowieka, który zachował godność i wolę życia.

Andriej Pogożew napisał nie tylko wspomnienia z Auschwitz. Napisał opowieść o człowieku, który dwukrotnie uciekł śmierci i do końca życia niósł odpowiedzialność za pamięć tych, którym nie udało się przeżyć. Dlatego Ucieczka z Auschwitz nie jest kolejną książką o obozie koncentracyjnym. Jest ważnym, przejmującym świadectwem odwagi, solidarności i siły ludzkiego ducha – świadectwem, którego głos wybrzmiewa z niezwykłą mocą również dziś.

 

-----------------------------------------------------

Andriej Pogożew, Ucieczka z Auschwitz, przęł. Katarzyna Bażyńska-Chojnacka i Piotr Chojnacki, Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2025.