
Groby poległych żołnierzy w wojnie polsko-bolszewickiej przy ul. Witkowskiej w Gnieźnie (fot. I. Kosmala)
Jak co roku, w Święto Wojska Polskiego, spotkaliśmy się dziś na cmentarzu przy ul. Witkowskiej w Gnieźnie, aby uczcić pamięć poległych żołnierzy w wojnie polsko-bolszewickiej. Słoneczną letnią chwilę dnia na terenie wojskowej nekropolii przeszyły niczym honorowa salwa słowa „Mazurka Dąbrowskiego”. Wyśpiewany przez nas hymn unosił się nad grobami niczym modlitwa za tych, którzy ponad sto lat temu stanęli do walki o przyszłość Polski. Wśród zgromadzonych byli samorządowcy, żołnierze, policjanci, harcerze i mieszkańcy miasta. Wszyscy przyszli tu po to, aby oddać cześć poległym.
Uroczystości rozpoczęła msza święta odprawiona w kościele garnizonowym w intencji poległych żołnierzy oraz pomyślności Ojczyzny. Następnie uczestnicy przeszli na teren wojskowej nekropolii, gdzie spoczywają żołnierze wojny polsko-bolszewickiej oraz wojskowi związani z gnieźnieńskim garnizonem okresu międzywojennego.
Przy wejściu do kwatery Ramzes Temczuk, reprezentujący Stowarzyszenie Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Garnizon Gniezno”, przypomniał wydarzenie, które wszyscy doskonale pamiętamy. W 2017 roku gwałtowna wichura zniszczyła wiele posesji naszego miasta, powaliła hektary lasów i uszkodziła część cmentarza, przewracając na pobliskie groby drzewa. Wówczas mieszkańcy miasta, niezależnie od poglądów i politycznych sympatii, wspólnym wysiłkiem przywrócili temu miejscu należny wygląd. Ta historia wybrzmiała szczególnie mocno właśnie tutaj, pośród grobów ludzi, którzy dla wspólnego dobra byli gotowi poświęcić wszystko.

Ramzes Temczuk
Centralnym punktem uroczystości było spotkanie przy obelisku znajdującym się w sercu wojskowej kwatery. Zastępca prezydenta Gniezna Łukasz Muciok przypomniał znaczenie wojny polsko-bolszewickiej i zwycięstwa odniesionego w 1920 roku:
– Wojna polsko-bolszewicka była próbą nie tylko dla polskiej armii, ale całego społeczeństwa. Do walki stanęli żołnierze, ochotnicy, młodzi ludzie, ale także mieszkańcy miast i wsi, którzy wspierali wysiłek obronny młodego państwa. Zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej zatrzymało ofensywę bolszewicką i stało się jednym z symboli polskiej determinacji, odwagi i zdolności do wspólnego działania – podkreślił.

Zastępca Prezydenta Miasta Gniezna - Łukasz Muciok
Słuchając tych słów, trudno nie pomyśleć o ludziach, których nazwiska odczytujemy dziś z nagrobków. Historia często mówi o wielkich bitwach, strategiach i politycznych decyzjach, ale jej prawdziwy wymiar odnajdujemy w losach konkretnych osób. Każdy z tych żołnierzy miał swoje marzenia, rodzinę, własną opowieść. Każdy stanął wobec konieczności wyboru i każdy zapłacił najwyższą cenę za wolność, którą dziś uważamy za coś oczywistego.
Dlatego tak ważne są uroczystości odbywające się w miejscach pamięci. Nie chodzi wyłącznie o oficjalny ceremoniał, wojskowe honory czy składanie kwiatów. Chodzi o obecność. O chwilę zatrzymania. O świadomość, że pomiędzy przeszłością a teraźniejszością istnieje niewidzialna nić odpowiedzialności. Dopóki przychodzimy na te cmentarze, dopóki odczytujemy nazwiska poległych i zapalamy znicze, dopóty nie pozwalamy odejść im w zapomnienie.
Szczególnie poruszający był moment składania kwiatów i zapalania zniczy na indywidualnych grobach i ta dręcząca umysł myśl, że polegli żołnierze mieli po dwadzieścia kilka lat, swoje marzenia, pasje i plany… i że te pragnienia zostały pogrzebane wraz z nimi w tej ziemi.
Pamięć o nich jest jednak co roku na nowo przywoływana, jakby odsłaniano kolejne warstwy historii ukrytej pod tą ziemią, by ukazać nam skalę ich heroizmu i poświęcenia. I kiedy co roku klęczymy nad tymi grobami, to być może właśnie takie chwile najpełniej odsłaniają sens naszej lokalnej wspólnoty. Nie budują jej przecież deklaracje ani podziały, lecz pamięć o tych, którzy przed nami nie wahali się poświęcić własnego życia dla Ojczyzny. Wojskowa kwatera przy ulicy Witkowskiej ponownie dziś przypomina, że istnieją wartości, wobec których wszyscy pozostajemy równi.
Uroczystości zakończyły się złożeniem kwiatów pod obeliskiem oraz na grobach żołnierzy. Znicze nadal płonęły, a ich światło zdawało się mówić więcej niż słowa. Bo pamięć jest także formą wdzięczności.
Irmina Kosmala



