Spoina - Irmina Kosmala

Spoina Irmina Kosmala 2026.jpg

Autorka recenzji: Agnieszka Lange

 

                   SZLACHETNA AMNEZJA, czyli jak długo tli się pamięć

                                IRMINA KOSMALA  SPOINA

 

Najnowsza powieść Irminy Kosmali przywołuje postać Apejrona, którego znamy z poprzednich tytułów. Spoina zamyka bowiem tryptyk, w skład który wchodzi Złuda i Krótka historia nikczemności. Tu poznajemy dalsze losy Andrzeja, osadzone w rodzinnym mieście autorki.

Współuczestnikiem zdarzeń uczyniła pisarka Gniezno. Akcja częściowo dzieje się w Dziekance - Wojewódzkim  Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych, miejscu nie tylko kojarzonym w okolicy dość  jednoznacznie, ale i – o czym być może nie wszyscy mieszkańcy wiedzą - skrywającym kawałek mrocznej i trudnej historii. Miejsce leczenia i zdrowienia skłania do pytań o granice normy i normalności, wolności i zniewolenia, wreszcie życia i śmierci, a także skomplikowanej psychiki człowieka, który zwłaszcza w obliczu zagrożenia staje przed prawdziwym testem z moralności.

 

Ale jest i tu i Gniezno współczesne, odmalowane w sposób realistyczny i z sympatią. Dzieje się to za sprawą grupy pacjentów Dziekanki – przyjaciół, którzy któregoś dnia udają się „w miasto”. Co warto dodać, nakreślonych barwnie i niezwykle sugestywnie. Każdy ze swoją historią, przeszłością, kartą choroby i znaczącym pseudonimem. Niekiedy mądrzy, czasem rubaszni, nieczęsto śmieszni, zwyczajni i niezwykli jednocześnie. Dla ich historii warto przeczytać tę książkę.

Jest też rozdział pełen pięknej urokliwej relacji malarki Olgi Boznańskiej z zapomnianym dziś przez wielu gnieźnieńskim lekarzem Kazimierzem Wize. Jak widać, w powieści obok postaci fikcyjnych jest wiele postaci rzeczywistych, co zdecydowanie mocniej osadza prozę w realiach. W tekst autorka wplotła ponadto autentyczne wypowiedzi Olgi Boznańskiej. Widać więc solidne przygotowanie autorki do wykreowania świata powieści.

Na kolejnych stronach jest już znacznie poważniej, bo oto do gmachu szpitala wdziera się brutalna historia II wojny światowej, kiedy to Niemcy dokonują eksterminacji pacjentów. I tu znów pojawia się wiele nazwisk i postaci autentycznych. Ta historia już boli i nakreślona jest niezwykle sugestywnie. Czuć w niej strach umierających, bezmiar okrucieństwa nazistów, a wreszcie jak niewiele trzeba, aby człowiek nagle stanął po drugiej stronie i zmienił samego siebie, by przetrwać albo poprawić swój los, choćby kosztem zagubienia własnych wartości i moralnego kręgosłupa.

Spoiną trzech różnych światów i narracji jest postać głównego bohatera, który niczym nośnik i strażnik pamięci zdaje się ocalić ludzi i ich losy w czasach, które autorka nazywa kulturą szlachetnej amnezji.

Spoina na pewno nie jest tekstem łatwym w odbiorze, świadczy też o wielkiej erudycji autorki i tyleż samo wymaga od czytelnika. Oczywiście nie zabrakło tu ukłonu w stronę filozofii, co jest znakiem rozpoznawczym prozy Irminy Kosmali. I jest tu kawał cudownej prozy, niemal poetyckiej prozy. Pewne zdania brzmią po prostu pięknie:

Największym złudzeniem jest to, że można uciec od swoich początków(…). Możesz zbudować filozofię twardą jak diament, a i tak przyjdzie matka z kompotem i wszystko się rozleje. (…)

Miała w sobie mądrość starą jak świat i rozumiała, że smutku nie leczy się zabawą, lecz szacunkiem.(…)

Siedzieliśmy tak w milczeniu, każdy na swojej wyspie bólu, ale dźwięki wiolonczeli stały się mostem, który połączył nas w jeden, milczący archipelag.

 Spoiną całego Tryptyku jest postać Andrzeja i jego losy. Spoiną między tym, co dawniej, a dziś jest ludzka pamięć. Jak pisze autorka, ona się tli w tym, co ulotne. Właśnie tam, na styku faktów, wspomnień i domysłów, gdzie zaczyna się prawdziwe życie. Kto wie. 

Autorka swoją powieścią pyta też o kondycję współczesnego człowieka, a raczej diagnozuje czasy szlachetnej amnezji, bo przecież prawda z przeszłości nie zawsze jest łatwa, wygodna i prosta. Czasem coś omija, a niekiedy o kimś – całkiem niesprawiedliwie – „zapomina”. Wieloznaczna spoina rozumiana jako pamięć, byłaby zatem w tym kontekście niemal obowiązkiem. I przywilejem. Wie to każdy, kto choć raz w życiu dotknął problemu niepamięci.

Czy warto przeczytać tę książkę? Parafrazując słowa autorki, na styku faktów, wspomnień i domysłów, wyłoniła się tu ciekawa historia. Kto przeczytał, ten wie.

 

-------------------------------------------------------

Irmina Kosmala, Spoina, Wydawnictwo Zeszyty Poetyckie, Gniezno 2026.