Spoina - Irmina Kosmala

Spoina Irmina Kosmala 2026.jpg

Autorka recenzji: Teresa Tomsia



Zmierzyć się z przeszłością – Teresa Tomsia o „Spoinie”

Po lekturze nowej książki Irminy Kosmali zastanawiam się, czego nowego dowiedziałam się o świecie – i nie przychodzą mi na myśl perypetie uczuciowe bohatera Andrzeja Apejrona z poprzednich tomów Złuda (2020) i Krótka historii nikczemności (2024), lecz refleksje, jakie pisarka wysnuwa, towarzysząc stworzonym przez siebie postaciom i zdarzeniom obecnie im towarzyszącym. W prozie Spoina (2026) chodzi o współczesność i historię Gniezna jednocześnie, a najważniejsze dla autorki są pytania o sens istnienia, jakie zadaje sobie główny bohater – filozof, który w kryzysie egzystencjalnym znalazł się na leczeniu w gnieźnieńskim szpitalu psychiatrycznym „Dziekanka”. Jego los rozgrywa się na dwu poziomach: pierwszy to próba powrotu do równowagi i rozmowy z lekarzem, w jaki sposób mógłby zapanować nad emocjami, by powrócić do dawnego życia, a druga sfera to mierzenie się z osobistą przeszłością – z jednoczesnym odkrywaniem okrutnego aktu zniszczenia w miejscu, które ma mu przynieść pomoc.

 

W opowieści, jaką wysnuła autorka, aby przypomnieć tragiczne dzieje tego miejsca, czyli zbrodnię dokonaną podczas drugiej wojny światowej przez niemieckie oddziały hitlerowców na pacjentach szpitala (czynione z pomocą lekarza), mniej istotne są środki poznawania historii (hipnoza, niebieska kula ukazująca wydarzenia z dawnych lat). Chodzi tu o coś więcej – o postawę każdego człowieka w miejscu, w jakim zastaje go prawda o nim samym oraz o świecie, w jakim żyje, na ile potrafi sprzeciwić się złu i solidarnie stanąć w obronie pokrzywdzonych, w jaki sposób to doświadczenie go przemienia.

Andrzej-filozof najpierw zadaje sobie pytania egzystencjalne, zanim dozna wstrząsu, gdy stanie wobec zbiorowego mordu ukazanego w metaforycznym obrazie:

„Po co żyć, skoro wszystko już się skończyło, a każda próba odnalezienia odrobiny czułości w świecie obraca się w ruinę? Po co żyć, skoro powiedziało się światu wszystko, co miało być powiedziane? Gdy przeżyło się wszystkie odmiany uczuć, a z mądrych ksiąg spiło nektary, które nie dały ani życia, ani uzdrowienia”.

Ukazując losy pacjentów „Dziekanki”, autorka udowadnia, że doświadczenie wspólnoty wobec zagrożenia niesie w człowieku przemianę i już inne pytania będą sobie zadawane, a uwaga zostanie skierowana z własnych problemów na społeczny dramat, gdy Andrzej Apejron w liście dla potomności mierzy się z historią świata i oskarżenie kieruje ku lekarzowi folksdojczowi Wiktorowi Ratke, który niósł śmierć, choć wcześniej chciał i potrafił leczyć. Pytając o przemianę z człowieka niosącego pomoc w potwora zadającego bolesną śmierć, autorka snuje ustami bohatera gorzką refleksję o dobrym sąsiedztwie i sprawiedliwości dziejowej:

"Zło jest gęstą, realną, substancjalną rzeczywistością. A przed przemianą w potwora przyzwoitego człowieka – posiadającego wyższe wykształcenie, dom z ogródkiem, rodzinę, pozycję społeczną – nie chroni tradycja ani kulturowe nawyki, rozum, religia ani wiara. Nic. Potworność to wciąż sącząca się w nas, utajona, najciemniejsza potencja”.

Nie nazywam książki Kosmali powieścią w sensie tradycyjnego rozumienia, gdyż odczytuję ją raczej jako prozę z elementami zdarzeń historycznych z zastosowaniem różnorodnych form wypowiedzi (konfesyjne zwierzenia, „odnalezione” listy  Boznańskiej, wiersze pacjentów, apel do potomnych w formie oskarżenia). Jej filozoficzne rozważania – o kondycji współczesnego człowieka wobec niesprawiedliwości i gotowości do zbrodni – otrzymują kontrast w opisach łagodnej przyrody, jakby natura miała wynagrodzić człowiekowi doznawane zło:

„Siedział na ławce w parku Dziekanki, gnieźnieńskiego szpitala psychiatrycznego, gdzie nawet drzewa zdawały się pochylać nad człowiekiem z mieszaniną litości i chłodnej ciekawości. Cienie konarów układały się w kształty przypominające postacie, jakby park sam chciał odegrać przed pacjentami ich własne dramaty. Andrzej wiedział, że to złudzenie, a jednak ulegał mu, jak ulega się szeptom własnego lęku”.

 

Czytelnik znajduje w Spoinie wiele aforystycznych porad, jak sobie radzić ze stresem, czytać tę opowieść można bowiem na kilka sposobów. Proza ta spaja wątki z kolejnych rozdziałów, by sformułować jakąś ogólną ideę obrony przed złem tego świata. Śledząc losy głównego bohatera, Andrzeja, czytelnik może wczuwać się w klimat scenek z życia szpitalnego Hioba, Słupnika i innych, snuć rozważania o niesprawiedliwości dziejowej. Autorka pozostawia nam wybór, jaką ścieżką odczytywania tych historii pójdziemy – indywidualną czy pamięci zbiorowej, bo to przecież także zależy od osobistego doświadczenia i emocjonalnego zasobu każdego z nas:

„Czasami to, co chcemy ukryć, domaga się, byśmy się temu naprawdę przyjrzeli – powiedział lekarz. – Ukryte rany nie znikają. Niezaleczone sączą się, zatruwając swymi miazmatami nasze życie. A wybaczenie sobie, nawet jeśli brzmi banalnie, jest pierwszym krokiem do uzdrowienia”.

Traumy osobistych niespełnień twórczych zostały w tej opowieści wyraźnie oddzielone przez autorkę od obowiązku społecznej świadomości o historii zagłady. Irmina Kosmala porusza tą książką sumienie każdego z czytających i przypomina, że dla pogardy dla innego człowieka nie ma nigdy żadnego usprawiedliwienia, że konieczna jest prawda i zadośćuczynienie – pisarka czyni to żarliwie, posiłkując się metaforą i wyobraźnią. Mierzy się z przeszłością czasu wojny w szacunku dla tych, którzy szukali śladów w archiwach o zamordowanych pacjentach szpitala (jak ojciec jej męża Remigiusza – Marek Kosmala, którego pamięci książkę tę dedykowała), w miejsce spalonych dokumentów i zapomnianych świadectw.

 

 --------------------------------------------------------------------------

Teresa Tomsia – poetka, eseistka, animatorka kultury. Autorka scenariuszy, prozy dokumentalizowanej. Jej wiersze tłumaczone były na j. niemiecki i francuski: Wieczna rzeka – Der ewige Fluss (1996);  Schöner – Piękniejsze – C’est plus beau (2000), znajdują się w antologiach i wydaniach zbiorowych, m.in. wieczór/vespera. poezja/antologia „toposu” (2020), w j. angielskim 150 Poems from Poland (2025). Wydała tomiki wierszy, m.in. Skażona biel (2004), Gdyby to było proste (2015), szkice literackie Niedosyt poznawania (2018), cykl liryków paryskich W znikającym ogrodzie (2023), który został finalistą Nagrody ORFEUSZA, ostatnio nowy zbiór wierszy Chłodne strugi (2025). Publikowała w „Tyglu kultury”, „Toposie”, „Frazie”, „Twórczości”, na portalu „Recogito” ukazują się jej prozy poetyckie pod pseudonimem literackim Nikodem Synowiec. Za osiągnięcia artystyczne otrzymała wiele nagród, m. in. „Glorię Artis”, Nagrodę Marszałka Województwa Wielkopolskiego, statuetkę „Hefajstos” od redakcji „Kuźni Literackiej. Mieszka w Poznaniu.