ZAUFAŁEM - NIE ZGINĘ!

1 września, piątek (wieczór)

Trudno mi pisać, trudno mi poskładać myśli...Więc jednak wojna.
Wróg w granicach, a ja?
Boże, jakże chciałbym być wśród moich żołnierzy... jestem żołnierzem, jestem Polakiem, jestem mężczyzną…
Jestem Twoim kapłanem... Jestem Twoim dzieckiem!
Wybacz Ojcze moją gorączkę, mój zapał, moją miłość.

Czytaj więcej...

Pokój bez okien - Krzysztof Szymoniak

Ta mała książka nie miała prawa powstać, a jednak jest. Ja, mieszkając w Gnieźnie, nie miałem prawa poznać pewnej młodej, zmęczonej kobiety, która żyje i pracuje w Kępnie, a jednak ją znam. Te wiersze (…) nie miały prawa ujrzeć światła dziennego, a jednak ujrzały…
                                                                                                                                     (ze wstępu)

Czytaj więcej...

Coetzee, Afryka, capoeira i... refleksja

Afrykańska kultura w której zakorzeniona jest zarówno capoeira jak i twórczość pochodzącego z Republiki Południowej Afryki Johna Maxwella Coetzee, rozgościła się w niedzielne (20 września) popołudnie w Gnieźnie na dobre. Wlazła między myśli zebranych i wpełzła do ich serca. I skłoniła raz jeszcze do zastanowienia się nad relacjami między człowiekiem imperialnym, a kolonialnym – do których większość dziś dla poprawności semantycznej dodaje przedrostek „post”.

Czytaj więcej...

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

26 września 2009 r. przez miasto przeszła grupa niebezpiecznych gnieźnieńskich szaleńców. Informujemy, iż pod osłoną nocy, uzbrojeni w ostre miecze słów, zapaleńcy literatury współczesnej napadli na całkowicie bezbronną osobę Richarda Yatesa. Podążając  jego „Drogą do szczęścia”, wydeptali wraz z nim kilometry słów, wyostrzali zmysły, wybudzali z wakacyjnej ospałości niebezpieczną wyobraźnię. Książka dla Kuźniaków okazała się ważnym doświadczeniem, którym hojnie dzielili się podczas pięciogodzinnego spotkania. Motyw zdrady, aborcji, czy samobójstwa zadawał często brutalne ciosy zaskoczonym czytelnikom.

Czytaj więcej...

Spotkanie z Coetzee`m

Ledwie Gniezno ostygło po lirycznej lawinie "Słowo-Tokiem" płynącej, a już  powietrze rozpala nowa wulkaniczna materia.
Spokojnie. To płonie ogień kolejnego wydarzenia kulturalnego.

Czytaj więcej...