Czy można dojrzeć do śmierci zanim jeszcze dojrzało się do życia?
Jeśli czytaliście już książkę Poli Gojawiczyńskiej Dziewczęta z Nowolipek, to nie sięgajcie po tę pozycję – bowiem powiela ona jedynie jej koncept.
Gnój Kuczoka to wyszukane studium ludzkiego bólu. Twardym, ostrym pędzlem maluje autor kondycję powojennego śląskiego domu rodzinnego z jego drobnomieszczańskimi manierami. Aby odżegnać się od spekulacji na temat uwikłań autobiograficznych, Kuczok dopisuje w podtytule antybiografia.
Żyjemy w czasach prostytucji medialnej. Uczestnicy wszelakiej maści programów typu reality show są gotowi zrobić wszystko, by mieć swoje pięć minut sławy, a przy okazji czek opiewający na równowartość domku z ogródkiem. Seks na oczach milionów? Proszę bardzo! Danie z żywych larw ćmy afrykańskiej? Czemu nie. Jednak apetyt widzów nie maleje, a wręcz przeciwnie – wciąż rośnie. To, co jeszcze pół wieku temu byłoby nie do pomyślenia, dziś już nikogo nie ekscytuje. Jak daleko jest w stanie posunąć się telewizja, by zapewnić ludziom igrzyska?
