Pusta, jesienna ulica. Zmrok. I tylko ja, złośliwe wiatry szarpiące drzewom złote włosy, i Stachura. Zaraz, zaraz. Stachura? Cofam się. Nie dowierzam oknu wystawowemu pobliskiej księgarni, która – o zgrozo – już nieczynna. A jednak! Zatem trzeba będzie kolejny raz pragnienia swe okiełznać – i poczekać do jutra.
Jackowi Dehnelowi, który ma zaledwie 27 lat a na koncie już pierwszą powieść, kilka zbiorów poezji oraz Paszport „Polityki”, zazdroszczę. Zazdroszczę mu tego, z jaką lekkością i dokładnością przedstawił świat, który odchodzi, a jednak pozostanie jego nierozerwalną częścią. Świat swoich prapraprababć, ciotek, dalekich i bliskich krewnych widzianych oczami i opisywanych ustami tytułowej Lali, czyli swojej babci.
Gdy do stracenia nie ma nic...
Książka amerykańskiego znawcy Boskiej Komedii Dantego, reklamowana jako historia z piekła rodem, która znalazła się na listach amerykańskich bestsellerów, rozczarowała mnie trochę…
Do polskiego czytelnika trafia trzecia już powieść Wiktora Pielewina, jednego z najbardziej znanych współczesnych pisarzy rosyjskich.
