Drogi Mozarcie, zrobiłeś właśnie coś przedziwnego! Smutną muzyką pocieszyłeś mnie w smutku… Eric-Emmanuel Schmitt
Przystępny byłem dla tych, co o Mnie nie dbali,
tym, którzy Mnie nie szukali, dałem się znaleźć.
Iz, 65.1
Kiedy barcelońska noc zapada nad miastem, a nad ulicami unosi się woń prochu niczym oddech przekleństwa*, młody literat spotyka się z tajemniczym mężczyzną-demonem, który proponuje zawarcie z nim paktu. Paktu życia. Co prawda, z daleka pachnie on siarką i ryzykiem dożywotniego uwikłania, jednak sfrustrowany David Martin przystaje na niego. Bo i cóż ma do stracenia? Jego książka, wydana pod prawdziwym nazwiskiem, przeszła bez echa, dziewczyna, którą kochał, wybrała innego, a na dodatek złośliwy rak zaczął od niedawna drążyć śmiertelne labirynty w mózgu bohatera.
