Najnowsza powieść amerykańskiej pisarki, autorki Smażonych zielonych pomidorów, to historia sympatycznej staruszki o imieniu Elner, jej rodziny oraz przyjaciół zamieszkujących amerykańską prowincję.
Zastanawiam się, w jakiej konwencji napisać o tej książce – żartobliwie czy ze śmiertelną powagą. Pierwsza droga byłaby tym, czego autor chyba oczekuje, czyli potraktowaniem publikacji z przymrużeniem oka. Druga wydaje mi się być bardziej trafna, bo czego by o tym dziwnym eseju nie napisać, na pewno jest on bardzo niebezpieczny.
Mój drogi Krętaczu…
Chciałbym Ci piekielnie podziękować za Twe moralne porady, których mi tak chętnie i życzliwie udzielałeś, co do mojego postępowania w sprawie C. S. Lewisa, tego parszywego robala na ciele mojej diabelskości.
Dwadzieścia nietuzinkowych osobowości. Wspólnych i osobnych, niepowtarzalnych i typowych, pokornych i zbuntowanych. Wszystkie zaś opakowane w formę przepysznego wywiadu najwyżej próby, kuszą ciekawością życia i motywami dokonywanych wyborów, by w końcu skłonić nas czytelników do filozoficzno-egzystencjalnej refleksji. I lepsze to chwilami niż dobrze napisana powieść.

